Wysyłam do klientów comiesięczny przegląd nowości i przez kilka miesięcy wszystko szło dobrze. Potem zmieniłem temat wiadomości na taki, który wydawał mi się chwytliwszy, i od razu zauważyłem spadek otwarć. Nie wiedziałem, czy to przez porę wysyłki, czy przez treść, więc zacząłem sprawdzać po kolei. Zamiast zgadywać, wkleiłem całą wiadomość do
Sprawdzacz SPAM-u od LetsExtract i zobaczyłem, że problem nie leży w treści, a w kilku sformułowaniach, które wyglądają niewinnie, ale są oznaczone w kategorii przesadzonych obietnic i sztucznej pilności.
Co mnie zaskoczyło, to że narzędzie pokazuje wynik w podziale na kategorie, więc nie trzeba wymieniać słów po omacku. Wystarczyło przeredagować dwa zdania i jeden fragment tematu, a kolejna wysyłka wróciła do normalnych liczb. Sprawdzanie zajmuje kilkanaście sekund i nic nie trzeba instalować, więc teraz robię to przed każdym większym wysłaniem. Jeśli macie podobny problem, warto zajrzeć przed wysyłką, a nie po niej.